wtorek, 27 czerwca 2017

Narodowe Muzeum Archeologiczne w Atenach









Dzisiaj  pragnę  Was  zabrać do Muzeum Archeologicznego w Atenach...  Będąc
w stolicy  Grecji warto poznać tutejsze muzea... Ja osobiście bardzo chętnie je odwiedzam... Nie tylko pogłębiam swoją wiedzę ale bliżej poznaję historię
i kulturę tego kraju... W pełni odnowione Narodowe Muzeum Archeologiczne
w Atenach  jest jednym z największych i najbardziej znaczących muzeów archeologicznych  na świecie... Mogłam tutaj  zobaczyć ekscytujące eksponaty pochodzące z odległej przeszłości...  Przypuszczam, że  takie skarby zachwycą każdego odwiedzającego to miejsce... Muzeum znajduje się w centrum Aten,
w pobliżu stacji metra Viktoria... Zgromadzono tutaj ponad 11 tysięcy arcydzieł, począwszy od VII tysiąclecia do V wieku p.n.e.






Ogromna kolekcja z Myken obejmuje wspaniale znaleziska Heinricha Schliemanna...  Jest tutaj złota maska "Agamemnona"... Okazało się, że jednak  nie należy ona do bohatera Iliady Homera... Agamemnon,  to król Myken i Argos wódź Greków podczas wojny trojańskiej syn Atreusza, mąż Klitajmestry... Maska to wyjątkowy eksponat, którego kopię mogłam zobaczyć w Muzeum w Mykenach...  Dzisiaj uważa się, że  należała do króla Myken, który żył w XVI w p.n.e. a więc trzy wieki wcześniej niż Agamemnon... Oprócz tej maski w męskich  grobach królewskich w Mykenach znaleziono  złote artefakty, liczne klejnoty,  złote elipsy, diademy pogrzebowe, złote kubki, miecze... W ruinach cytadeli odkryto  pojemniki ze szkła, alabastru, bursztynowe narzędzia, przedmioty z kości słoniowej... Powiem szczerze, że byłam trochę zaskoczona... Nigdy nie widziałam tak ogromnej ilości złota zgromadzonej w jednym miejscu...








Nie umiałam oderwać oczu od Jeźdźca z Artemizjon... Rzeźba została wyłowiona z wraku  statku u przylądka Artemizjon... Nie znaleziono  jej wszystkich elementów... Brakuje wodzy i  bata, które trzymał jeździec... Rzeźba przedstawia galopującego konia...  Jest dosyć duża ma około 3 metrów długości i ponad 2 metry wysokości...




Posejdon z Artemizjon znany też jako Zeus z Artemizjon... Rzeźba znaleziona w Morzu Egejskim... Pochodząca z 480 - 445 r p.n.e...  Posąg wykonany z brązu przedstawia nagiego, brodatego  mężczyznę... Stoi on w szerokim rozkroku... Rzeźba jest wysoka i mierzy ponad 2 metry...



Wśród muzealnych skarbów moją uwagę przykuła kolekcja rzeźb z brązu... Stwierdzono, że jedna z nich przedstawia   Apollo lub Hermesa... Postać została uznana za pogrzebowy posąg człowieka... Ten zmysłowy  młodzieniec przypomina  mi Hermesa...  Ot, po prostu podoba mi się bo jest taki kusicielski... Jest i drugi bardzo przystojny mężczyzna, lecz  kogo przedstawia? nie mam pojęcia... W starożytnej Grecji rzeczą normalną było przedstawianie ciała mężczyzny nago...  Zaś ciało damskie bardzo często okryte było szatą delikatną, przylegającą do ciała by także oddać jego piękno... Styl ten nazywany jest "stylem mokrych szat"... W muzeum nie mogło zabraknąć  rzeźby bogini miłości (duchowej  i zmysłowej), kwiatów, ogrodów, gajów i wiosny...  Przepiękna marmurowa rzeźba przedstawia Afrodytę  ściągającą szaty, ukazując piękno kobiecego ciała...






W muzeum znajduje się spora kolekcja egipska... W jej eksponatach są m.in. papirusy,  mumie i sarkofagi...  Zgromadzono  również liczne płaskorzeźby, minojskie freski, kolekcję dawnych monet, stele nagrobne, terakotę... Zobaczyłam prawdziwe skarby ze znamienitej przeszłości... Obrazujące grecką sztukę i historię, przepiękną ceramikę, biżuterię freski, które odkryto w różnych zakątkach kraju... Niestety, w ciągu sześciu godzin obejrzałam najważniejsze eksponaty... By móc w pełni docenić ogromne zbiory, przypuszczam, że  potrzeba kilku wizyt w tym muzeum...






Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...








niedziela, 25 czerwca 2017

Malowniczy kanion rzeki Kamenice







Jeśli potrafimy zachwycić się naturą i życiem,
przepełnieni wrażliwością na piękno,
mając oczy otwarte, wolni od egoizmu,
wtedy napełni nas prawdziwa radość.
(Alexander Hercen)







Jakiś czas temu u zaprzyjaźnionego blogera  Wycieczki Wkraj'a zobaczyłam Kanion rzeki Kamenice, byłam niemal pewna, że dane mi będzie  wcześniej czy później ujrzeć to tajemnicze i niezwykle zjawiskowe miejsce przyrody... Czeska Szwajcaria to nie tylko skalne miasta ale i romantyczne wąwozy rzek... Na śniadanie zeszliśmy wcześnie rano... Musieliśmy chwilę poczekać... Tutaj to dosyć normalne... Jak zwykle  brakowało osoby weryfikującej numery pokoi osób wchodzących na posiłki... Opuszczenie hotelu  w Czechach i wyjazd w kierunku  Hřenska zaraz po godzinie siódmej okazał się świetnym pomysłem... Byliśmy pierwszymi klientami parkingu w Mezni Louka... Po jego opłaceniu ruszamy dalej pieszo w trasę, podziwiając ciekawe formacje skalne... Idziemy do Mezni ponieważ zdecydowaliśmy się na jedną przeprawę łódką po Kamenice...






Tego sierpniowego dnia pogoda  była cudowna... Wąską ścieżką dosyć ostro,  schodzimy kilkaset metrów  w dół w kierunku wąwozu rzeki Kamenice... Z każdą chwilą miejsce stawało się magiczne i tajemnicze... Otaczał nas  stary las świerkowy, tu i ówdzie były skałki porośnięte soczystymi mchami, niewielkimi roślinami zielnymi, paprociami i porostami... Gdzieś z dołu dolatywał głośny szum rzeki... Byłam ciekawa co zobaczę w kanionie Kamienice... Od wieków rzeka była dzika i tworzyła trudną barierę dla mieszkańców tutejszych terenów... Jednak była lokalnym źródłem utrzymania gdyż obfitowała w trocie i łososie... Poranne słońce bardzo mocno oświetlało szczyty drzew... Miałam wrażenie, że  skierowało całą swoją potęgę w kanion Kamenice... Z tego powodu na zdjęciach pojawiło się zbyt wiele wypalonych obszarów...   Promienie słoneczne docierały  nawet do wąskiego, głębokiego  wąwozu... Górska rzeka Kamenice ma długość 35,7  km i płynie na terenie Parku  Narodowego Czeska Saksonia... Jest ostatnim dopływem Łaby...






Znalazłam się w niezwykle  malowniczym miejscu...  Zobaczyłam jeden z najpiękniejszych kanionów tej krainy... Spacer wąwozem dostarczył  nam dużej przyjemności...  Szliśmy wzdłuż Kamenice...  Jednostajny szum  rzeki, gorące promienie słoneczne,  kojący chłód wody, bogactwo przyrody to są niezapomniane wrażenia... Wędrując podziwiamy liczne formacje skalne,  przypominające zwierzęta i znane postaci... Po obu brzegach rzeki są wysokie ściany skalne... I chociaż spacer nie był męczący to zatrzymujemy się przy chacie turystycznej... Tutaj  można kupić kawę i coś do jedzenia... Na tarasie są stoliki, ławeczki... Odpoczywamy kilka minut, pijemy swoją kawę, zjadamy jakieś ciastko i ruszamy dalej by w tym maleńkim domku wykupić bilety na przeprawę łodziami...






Dochodzimy do niewielkiej przystani... Tutaj kończy się ścieżka... Łódź i przewodnik już czekają... Niestety, z dwoma osobami łódź nie popłynie... Mamy poczekać aż będzie komplet - 28 osób... No prawie komplet czyli ponad 20 osób... Rejs wąwozem o długości 960 metrów trwa ponad 20 minut... 






Woda jest bardzo spokojna i mam wrażenie, że rzeka zatrzymała się w miejscu... Przewodnik  po czesku  z humorem opowiadał o tym dzikim miejscu i mijanych skałach... Ostrzegał nas by nie trzymać rąk na burcie, gdyż ze spływu możemy wrócić bez palców... Zdarzyło się, że ktoś wrócił bez ręki... W pewnym momencie poinformował nas, że będziemy płynąć w pobliżu  "Czeskiej Niagary"... Wypatrujemy, nadsłuchujemy wodospadu... Nagle przewodnik pociąga za sznur i ze skały spływa kaskada wody... Tak!!! Jest "Czeska Niagara"!!! W wąwozie występuje mały ciek wody, który opada ze skał... Na górze zbudowano małą śluzę, którą za pomocą sznurka otwiera przewodnik... To jest cała tajemnica.... 







Dopływamy do progu rzecznego... Tutaj jest niewielka przystań i kończy się nasz rejs... Nie mogłam uwierzyć... Mnóstwo ludzi czekało na przypływające łódki... Tym razem idziemy prawą stroną by po kilku minutach dojść do  Hřenska... 





Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę miłego, szczęśliwego tygodnia...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...